Podróże po świecie

poznaj nasz świat



Wyspa Fair

Wyspa Fair dzieli prawie jednakowa odległość od wysp North Ronaldsay, należącej do Orkadów. Fair jest na większości map niewielkim punkcikiem zetknięcia się Oceanu Arktycznego i Atlantyckiego z Morzem północnym. Wody ją oblewające są bardzo często zburzone i niespokojne, wskutek naporu przeciwnych prądów jest to, że strumienie pływów biegnących w przeciwnych kierunkach oblewają ten sam brzeg w odległości kilkuset metrów od siebie. Takie fragmenty wybrzeża miejscowa ludność nazywa grzędami. Fair jest niewielką wyspą, ma zaledwie 5 kilometrów szerokośći i 2,5 kilometra długości. Całkowita powierzchnia wynosi ponad 8 kilometrów kwadratowych. Wybrzeża stanowią wyłącznie strome urwiska, z których najwyższe po stronie zachodniej wznosi się ponad 150 metrów nad poziomem morza, a po stronie wschodniej poruszających szlakiem skandynawsko iberyjskim. Wiele z nich wykorzystuję wyspę jako dogodny przystanek podczas długich podróży, inne zaś powracają tutaj na okres godowy. Liczba ptaków wykorzystujących położenie wyspy Fair jest ogromna. Z czego ponad połowa pochodzi z Wysp brytyjskich.

Tylko 35 gatunków stanowią mieszkańcy wyspy lub ptaki odwiedzające ją regularnie w lecie. Wiele ptaków ląduje na wyspie Fair zarówno podczas wędrówek wiosennych, ku położonym bardziej na północ obszarom lęgowym. Wiosenne intensywne wędrówki ptaków na północ trwają zaledwie kilka tygodni. Ptaki siadająca wyspie Fair na krótki odpoczynek i popas, poczym lecą dalej do miejsc lęgowych. Na początku zjawiają się te, które zimowały w Wielkiej Brytanii, północnej Europie, a więc skowronki, ostrygady i czaple. Ptaki okupują wyspę przez okrągły rok, gdyż ostatnie udające się na północ opuszczają Fair tuż przed przybicem pierwszych powracających na południe. Niektóre, takie jak kamusznik i biegus morski odbywają lęgi wcześnie w odległej Arktyce , gdzie lato jest niezwykle krótkie i gwałtownie zmieniająca się pogoda może zmusić je do odlotu na południe już w lipcu. Wówczas najważniejsza się potrzeba wypoczynku i odżywiania się na zimę.

Podobne

- dowodzi, że prawda może być dziwniejsza niż fikcja. Jest to wulkaniczna wyspa, prawie trójkątna o bokach 12x18x24 km i położona tysiące kilometrów od innych zamieszkanych miejsc. Kiedy pierwsi Europejczycy zbliżali się do niej w niedzielę wielkanocną, zobaczyli że na jej brzegach stoją masywne, dziwaczne posągi, wpatrujące się w ocean. Mieszkańcy jednak wydali się serdeczni, palili ogniska, zachęcając w ten sposób gości do wyjścia na brzeg. Po wylądowaniu kapitan Roggeveen i jego holenderska załoga zaobserwowali wśród wyspiarzy trzy różne rasy: niektórzy mieli skórę ciemną, inni czerwonawą, a jeszcze inni uderzająco bladą. Wśród nich byli także tac, którzy mieli dziwnie wyciągnięte przez umieszczone w nich krążki i zdawali się darzyć szczególnym szacunkiem potężne posągi.

Poza tym, że wyspiarze kradli wszystko, co tylko mogli wziąć w ręce, byli bardzo przyjaźni. Widziano bardzo niewiele kobiet, a wielu mieszkańców trzymało się w ukryciu, prawdopodobnie w podziemnych jaskiniach. Hiszpańska wyprawa z Peru w roku 1770 poczyniła podobne obserwacje. Ludzie nadal byli przyjaźni i ziemia dobrze uprawiana, lecz już w cztery lata później gdy kapitan Cook przybył na wyspę, ujrzał zupełnie inny obrazek. Ziemia była zaniedbana i nieurodzajna, ludzie apatyczni i zdemoralizowani i ile przedtem nie mieli śladu broni ani wojowniczych skłonności, o tyle teraz nosili drewniane maczugi i dzidy. Olbrzymie posągi zostały przewrócone, i nie wydawało się jeszcze żeby kto kolwiek je jeszcze czcił. Dopiero gdy świat zachodni niemal zniszczył mieszkańców Wyspy Wielkanocnej, zaczął w końcu poznawać ludzi i ich kulturę.